Z serii po nitce do kłębka… – WYWIAD Z AGATĄ GARBOWSKĄ – pozytywnie zakręconą specjalistką od marketingu i rękodzieła, która pisze, czyta, dzierga i uczy jak to robić na blogu i kanale QRKOKO


PO NITCE DO KŁĘBKA..., SLOWLIFE, WOOLMASTERKI, WYWIADY, ZWOOLNIJ / niedziela, Styczeń 20th, 2019
Agata to twórczyni bloga Qrkoko, na którym edukuje nie tylko jak dziergać, ale też jak swoje rękodzieło sprzedać, co nie jest wcale taką prostą sprawą. Na blogu i na kanale Youtube śledzą ją tysiące osób, a zyskała sobie tą sympatię,  merytoryczną wiedzą, którą podaje w bardzo przystępny sposób oraz poczuciem humoru, którym ubarwia wszystkie teksty i filmy. Agata to bardzo barwna postać, którą z pewnością polubisz i być może również skorzystasz z jej wiedzy i dobrych rad…

Poznaj Agatę…

– Cześć Agata, masz potężne grono fanów, ale proszę przedstaw się krótko dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli Cię poznać, opowiedz czym się zajmujesz na co dzień, co jest dla Ciebie ważne, kim jesteś, czym się wyróżniasz? – Nazywam się Agata i nie dziergałam od dwóch godzin. Na co dzień pracuję jako specjalista do spraw promocji i marketingu oraz redaktor inicjująca w jednym z polskich wydawnictw. Jeżeli uwielbiacie Do wszystkich chłopców, których kochałam, to właśnie ja byłam tą osobą, która sprowadziła (całą!) serię do Polski 🙂 Nie wiem czym się wyróżniam. Szczerze! Jest milion osób podobnych do mnie i codziennie spotykam swoje bratnie dusze. Nawet kiedy ktoś mnie komplementuje mówi „zupełnie jak XYZ”, więc zdecydowanie nie jestem wyróżniającą się jednostką i wcale mi to nie przeszkadza. – Myślę, że na pewno wyróżnia Cię cudowne poczucie humoru i talent do przekazywania rękodzielniczej wiedzy. Z tego co zauważyłam, Twoje czytelniczki i widzowie bardzo sobie to cenią 🙂 Powiedz nam za co Ty cenisz innych ludzi? – Za ich pasję. Lubię ludzi zakręconych na jakimś punkcie. Jeżeli ktoś jest fanatykiem roślin doniczkowych to zawsze, ale to zawsze, podzieli się z Tobą jakąś ciekawostką. Kocham to! – Kto jest Twoim autorytetem? -Ciężko mi odpowiedzieć. Wiele autorytetów narzuca się nam ze względu na wychowanie, wiarę czy pracę zawodową. Nie mam osoby, w którą jestem zapatrzona i którą kupuję w 100%. – A spełniasz się w życiu? Dowiem się na jego końcu 🙂 Obecnie jestem zadowolona ze swojego życia, ale i tak widzę wiele obszarów, które mogę usprawnić. 🙂 To powiedz nam, bez jakich trzech rzeczy nie wyobrażasz sobie życia…  – Zdecydowanie ubranie, szczoteczka do zębów i mój czytnik. – Lubisz czytać… Czytać czy dziergać? Oto jest pytanie… Jak podejmujesz te trudne decyzje? – Uwielbiam! Czytać, pisać, słuchać 🙂 Zazwyczaj jest to 4-5 książek miesięcznie i do robótek odpalam audiobooka. Czytać czy dziergać? U mnie zależy to od nastroju. To na podstawie swojego samopoczucia i stanu psychicznego podejmuję decyzję. Te najtrudniejsze zawsze zostawiam sobie pod rozwagę. Jednak tak naprawdę niewiele decyzji z tych „supertrudnych” się takimi okazuje. Wiele potrafimy sobie dopowiedzieć i niepotrzebnie się nakręcać 🙂 – To opowiedz jak zaczęła się Twoja przygoda z dzierganiem? – Moja babcia dzierga i jako pierwsza pokazała mi wełnę. Od małego też w mojej szkole wychowawczyni podchodziła kreatywnie oraz ambitnie do plastyki i techniki. Jestem też małym ambitnym stworkiem i rękodzieło było moją naturalną ścieżką rozwoju. – A co jest Twoim zajęciem, z którego się utrzymujesz? Czy dzierganie ma w tym jakiś udział? – Utrzymuję się ze swojej pracy zawodowej. Co jakiś czas współpracuję z markami rękodzielniczymi, chociaż nie jest to główne źródło moich dochodów. Dzięki temu mogę być wybredna i pracować na moich zasadach. Dbam o to, aby pokazywać zaprzyjaźnione marki i sklepy, a nie brać wszystkiego w ciemno. Wielu osobom odmówiłam, ponieważ mieliśmy różne spojrzenia na rękodzieło i rękodzielników. – Prowadzisz bloga i kanał na youtubie, pomagasz tam (pewnie w większości) dziewczynom rozwijać swoje rękodzielnicze biznesy, ale też po prostu podnosić swoje umiejętności w zakresie dziergania, doradzasz, uczysz, znasz się na marketingu, wiesz co jest ważne oprócz zdolności manualnych, aby osiągnąć sukces… Powiedz jak to się stało, że się tym zajęłaś… Działasz już od bardzo dawna… – Zebrałam tak dużo wiedzy i doświadczenia, że marnotrawstwem byłoby zachowanie tego dla siebie. Prowadzenie bloga i kanału pozwala mi też być na bieżąco z trendami i sprzyja porządkowaniu umiejętności. Na blogu piszę poradniki, craftykuły (artykuły dla kreatywnych) i felietony odnośnie branży, biznesu i psychologii rękodzieła. Na moim kanale na YouTube (QrkokoTV) dzielę się głównie wiedzą techniczną. To miejsce na tutoriale i poradniki o dzierganiu, koralikowaniu, biżuterii i okazjonalnie DIY. – Jaki jest sekret tego, że Twoje filmy na youtubie są tak lubiane i chętnie oglądane? – Z tych, o których wiem to: dobre SEO, sprawdzona i rzetelna wiedza, nie ukrywanie tego, co najważniejsze. Niestety wiele rękodzielniczek „oszukuje” swoich widzów. Pokazuje coś, potem jest cięcie i w rączkach pojawia się coś zupełnie innego, co początkujące oko nie wyłapie. A potem taki widz jest zdziwiony, że mu nie wychodzi 😉 Zazwyczaj jest to naprawianie błędów, które przed chwilą się pokazało, ale które się przemilczało. Nie lubię tego. Jestem szczera ze swoimi widzami, jeżeli chodzi o rękodzieło, przecież nic mi z filmu, który uczy błędnej techniki! Często od razu mówię i pokazuję, jakie problemy można spotkać po drodze i jak ich uniknąć. Moje widzki to sobie cenią. Podobno posiadanie kotów też bardzo pomaga w popularności! – To na pewno 😉 Szczególnie wśród dziergających :D:D:D Czy uważasz, że jest możliwe utrzymywanie się ze swojej rękodzielniczej pasji? – Jest, chociaż będzie to trudne. Zresztą jak wszystko w pracy na własny rachunek, niezależnie od profilu działalności. Nie wystarczy mieć „serca do tego”, ale też nerwy ze stali i dużo, dużo… szczęścia! Najlepiej też nie ograniczać się jedynie na Polskę i od początku wszystko dokładnie przemyśleć. – To powiedz teraz z czego dziergasz? Lubisz wełnę? – Lubię wełnę, ostatnio zakochałam się w merynosach. Dziergam też dużo z bawełny, która jest bardziej wytrzymała i zwyczajnie lepiej prezentuje się na filmach, które nagrywam. Ściegi są lepiej widoczne. Lubię też sznurki i T-shirt yarny, bo lubię rzeczy praktyczne. Jednak nie zdziwiłabym się, gdybym miała po motku z każdego rodzaju włóczek.   – Jakie są Twoje autorytety wełniane/dziewiarskie? Od kogo chciałabyś się uczyć? Kto Cię inspiruje i dlaczego? Zdecydowanie moja babcia. To kobieta, która po spojrzeniu na wzór zapamiętuje go od razu, a wiele rzeczy potrafi zrobić z głowy. Ostatnim razem, kiedy u niej byłam i miałam na sobie sweterek z lumpeksu spytała czy wiem jak jest zrobiony ten ścieg. Nie wiedziałam! A ona od razu powiedziała, co i jak 🙂 Z innych osób to zdecydowanie jestem #TeamLorkowska, bo to co Justyna wyrabia stale wprowadza mnie w zachwyt. Kibicuję jej i jej mężowi z całego serce. Zbudowali razem piękne dziewiarskie imperium 🙂 Chodzi mi oczywiście o Lete’s Knits i Martin’s Lab. – To prawda, również śledzę ich na Instagramie 🙂 Czy jest coś, co zawdzięczasz dzierganiu, czy zmieniło to coś w Twoim życiu? – Stałam się bardziej pewna siebie i otwarta. Zawdzięczam dzierganiu też wiele pięknych ubrań i zabawek, które by nie powstały, gdybym tamtego dnia, kiedy byłam dzieckiem, rzuciła szydełko w kąt. – A czy znasz jakieś inspirujące historie osób, którym pomogłaś dzięki swojej działalności? – Znam, często dostaję feedback odnośnie swojej internetowej działalności. Teraz do głowy przychodzi mi kobieta z Afryki, z którą piszę przez Instagram. Pomogłam jej opanować kilka podstawowych ściegów koralikowych i obecnie sprzedaje swoje prace i na podstawie moich lekcji uczy swoje znajome. To zabawne, bo po angielsku mam tylko kilka filmów 🙂 A teraz ta pani (pozwalam sobie przemilczeć jej nick) uczy się szydełkowania z moich polskich tutoriali. Poznałam też kiedyś kobietę, która dziergała całe swoje życie. Po wypadku miała trudności z opanowaniem szydełka i bardzo była z tego powodu przybita. Jakoś trafiła na mnie i powoli, wspólnie pracowałyśmy nad tym, aby wróciła do swojego poprzedniego poziomu. Nawet jeżeli czasami głowa o czymś zapomni, to ręce wciąż pamiętają. Serce też. – To piękne, że pasja może mieć wpływ na czyjeś życie i pozwala zawierać cudne znajomości i przyjaźnie 🙂 Twój największy udziergany sukces i największa porażka? Sukces? Sweter z ozdobnym tyłem. A porażka? Nie mam! Raczej mam „małe i szczęśliwe wypadki” 😉 – Gdyby wszystko było możliwe, to jaki wynalazek ułatwiłby Ci życie? – W Elizjum  były takie kapsuły, które uzdrawiały ludzi. Wydaje mi się, że taki wynalazek przydałby się nie tylko moim bliskim… – O tak… droga do wynalazku zaczyna się od potrzeb lub marzeń, więc pewnie wszystko przed nami 🙂 A gdybyś mogła spędzić jeden wymarzony dzień, bez żadnych ograniczeń, jakby wyglądał? Jak każdy mój dzień, bo żyję tak, jakby nic mnie nie ograniczało. Wiem, że wiele osób powie „jak to? Przecież chodzisz do pracy, w weekendy głównie śpisz itp.”. No cóż 🙂 Kiedy w mojej głowie rodzi się jakieś marzenie, to robię wszystko, aby je zrealizować. Nie zostawiam spraw na potem, bo nie wiem czy mam jakieś „później”. A pracę i sen lubię! Praca pomaga mi odłożyć środki na spędzanie mojego życia tak jak chcę. – Bardzo mi się podoba to, co mówisz, ja też staram się dążyć do tego, aby każdy mój dzień wyglądał tak, jak ja tego chcę, jest jeszcze wiele do zrobienia, ale jestem na dobrej drodze 🙂 Gdybyś mogła zmienić 3 rzeczy na tym świecie, to co by to było? – Nie jestem Miss Ameryka i nie powiem: głód, biedę i wojny. Wszystkie zmiany trzeba przeprowadzić z rozmysłem i stopniowo, bo drastyczne zaprzestanie jednej rzeczy może doprowadzić do kolejnej klęski. Więc nie wiem, naprawdę. – Gdybyś mogła odbyć spotkanie z kimś zupełnie niedostępnym, wymarzonym, bez żadnych ograniczeń, kto by to był? I o co byś go/ją zapytała? – RuPaul. O matko, jak ja kocham Mamę Ru! O co bym go zapytała? Jak być silną kobietą 🙂 – 😀 Nie znam 🙂 Ale wygląda mi na ciekawą postać… 🙂 Co było najbardziej szaloną rzeczą, jaką do tej pory zrobiłaś w życiu? – Zawsze mi się wydawało, że prowadzę dość spokojne życie, ale wiele osób myśli, że większość moich decyzji jest szalonych. Przecież przeprowadziłam się na drugi koniec Polski bez planu, dwukrotnie drastycznie (i nieplanowanie) zmieniłam pracę, a do tego przygarnęłam z Przedmężem trzy bezdomne kociaki (w sumie sympatyczną parkę i małego demona w kociej skórze). Więc wiele zależy od osoby, która spojrzy na moje życie. Według mnie najbardziej szaloną rzeczą, jaką zrobiłam w życiu było zgłoszenie się do gimnazjalnego konkursu na Miss i Mistera i wygranie. Więc może nie jestem Miss Ameryka, ale jestem Miss Gimbaza. – A co chciałabyś zrobić? – Zbyt ogólne pytanie, możesz doprecyzować? Bo obecnie marzę o dwudziestogodzinnej drzemce. –  Chodzi mi o jakieś szaleństwo, które jeszcze chodzi Ci po głowie 🙂 Wiesz… Skok na bungy, małżeństwo, albo odzierganie wszystkich ławek w mieście 😀 Uwielbiam YarnBombing, jednak uważam, że ten najlepszy jest przemyślany. Coś zrobionego niechlujnie zmieni się po pierwszej ulewie ze sztuki w chuligaństwo. Największe szaleństwo na jakie mam chęć? Mały domek z drewna z przylegającym paletkiem ziemi. Aby razem z Przedmężem mieć gdzie spędzić życie w towarzystwie uratowanych zwierzątek. Mi się marzy kózka, a Wojtkowi świnka 🙂 – Piękne szaleństwo… 🙂 Jaki dzień z dzieciństwa pamiętasz najlepiej? – To zabawne, ale pierwszą rzeczą jaką pamiętam był moment, kiedy miałam 4 lata i stałam w ogródku mojej mamy i babci. Pomyślałam sobie wtedy coś w stylu „kurcze, mam iść do przedszkola, ale kaszana”. To był moment, w którym ogarnęłam upływ czasu i fakt, że żaden dzień się nie powtórzy. Dokładnie to pamiętam, bo mnie strasznie to wkurzyło. – 😀 Jaka jest największa mądrość, którą podzieliłabyś się z innymi? „Nie bądź chujem” – Marcin Michno. – Słusznie… 😀 A zdradzisz mi jakiś sekret? 😉 – Panicznie boję się klaunów. Wyobraź sobie jak wyglądał mój seans To na podstawie powieści Stephena Kinga, którego kocham! – 😮 – Gdzie można Cię znaleźć w sieci i w realu? Mieszkam w Białymstoku, ale ze względu na napięty terminarz nie prowadzę już spotkań z fanami 🙂 Najczęściej i najłatwiej można złapać mnie na festiwalach blogerskich np. Seebloggers lub rękodzielniczych jak Drutozlot 🙂 – A w sieci… Blog: http://qrkoko.pl Youtube: https://www.youtube.com/user/QrkokoTV Instagram: https://www.instagram.com/Qrkoko/ Facebook: https://www.facebook.com/Qrkoko – Na koniec powiedz mi co Twój Przedmąż na Twoją działalność…(pomaga, nie przeszkadza mu to, uczestniczy)? Nie byłoby Qrkoko bez niego. Tak naprawdę wszystko zbudowaliśmy wspólnie. Ja mam wiedzę rękodzielniczą, a on techniczną, dzięki czemu Qrkoko ma szansę istnieć w internecie, nie tylko w mojej głowie. Jest też przy mnie, kiedy codzienność mnie dobija, hejterzy są zajadli albo koty zrobiły sobie park linowy z moich zapasów włóczek. Pomaga mi też przy filmach. Nauczył mnie podstaw montażu i to jakieś 99% filmów on skleił z tego, co udało mi się nagrać. Zazwyczaj też, kiedy wywalam włóczki z koszyka jest tym „diabełkiem”, który mówi mi „weź więcej, zasłużyłaś! No patrz, promocja jest, weź, weź, bo ci wykupią”. – Wow… Taki mężczyzna to Skarb… 😀 Nie jedna wełnoholiczka by pozazdrościła 🙂 Życzę Wam w takim razie dalszej owocnej współpracy i dziękuję Ci serdecznie za rozmowę 🙂 – Dziękuję 🙂

One Reply to “Z serii po nitce do kłębka… – WYWIAD Z AGATĄ GARBOWSKĄ – pozytywnie zakręconą specjalistką od marketingu i rękodzieła, która pisze, czyta, dzierga i uczy jak to robić na blogu i kanale QRKOKO”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *