Maria Różańska NAD WEŁNEM – Rozdział 01 – historia miłości z wełną w tle :)


NAD WEŁNEM, WEŁNOHOLICY, ZWOOLNIJ / wtorek, 16 lutego, 2021

Miłość, zdrada, blogowanie i biznes, a całość przeplatana kilometrami włóczek i okraszona mnóstwem szydełkowych wzorów… Miłej zabawy 🙂

Rozdział​ ​1   

Justyna siedziała sobie wygodnie w wielkim, skórzanym fotelu. Na podkurczone kolana zarzucony miała koc, na którym kłębiło się kilka motków wełny. Wcześniej przysunęła bliżej fotela mały stoliczek, na którym stała teraz filiżanka, jeszcze trochę zbyt gorącej do picia, rumiankowej herbaty. Tak, filiżanka, a nie kubek czy szklanka – Justyna była pod pewnymi względami trochę staroświecka.

Na szerokim oparciu fotela spoczywał tablet Kindle z otwartym plikiem książki. Zamierzała popracować nad narzutą z granny squares, a to mogła robić prawie bez udziału oczu, które w tym czasie pochłaniały treść kryminału, powieści fantasy, science fiction czy klasycznego romansu. W sumie prawie każdej książki, jaka zwróciła jej uwagę. W ręku dziewczyny spoczywało szydełko 5,5 mm, gotowe do akcji, a za oknem miarowo bębnił deszcz. Haczyk zawisł kilka centymetrów nad robótką. Justyna odgarnęła z czoła ciemne włosy i zadumała się.”Moment idealny…” – pomyślała. Lubiła wychwytywać w życiu takie momenty, którym nic nie brakowało. Chwile zwykłego, codziennego szczęścia. Ten nie miał jednak trwać zbyt​ ​długo,​ ​zaburzony​ ​przez​ ​trzask​ ​drzwi​ ​wejściowych​ ​i​ ​głośny​ ​okrzyk: 

–​ Justyna!​ ​Jesteś? 

“Już po szczęściu” ​– zacytowała w myślach postać z “​Gdzie jest Nemo”. ​– “Wrócił wcześniej”. 

–​​ ​Jestem!​ ​W​ ​salonie!​ ​​–​​ ​odkrzyknęła.  

– Co na obiad? Głodny jestem ​– wyraził pytanie i informację o swoim stanie wysoki szatyn, stojąc w ociekającym wodą płaszczu na progu pokoju. Justynie na ten widok coś w duszy​ ​jęknęło,​ ​bynajmniej​ ​nie​ ​z radości. – Człowieku, wczoraj prałam te dywany! ​– westchnęła ciężko, mijając go w drzwiach i udając​ ​się​ ​na​ ​inspekcję​ ​przedpokoju.​ ​Oczywiście,​ ​cały​ ​zabłocony.  

– Przepraszam… spieszyłem się tak… do ciebie ​– słowa poparł rozrzewnionym wzrokiem,​ ​godnym​ ​szczeniaczka.  

– Akurat, prędzej do obiadu ​– rzuciła przez ramię idąc do kuchni, ale zła już tylko dla zachowania pozorów. Zawsze rozbrajał ją tym wzrokiem i swoim romantyzmem. Teraz ruszył za nią​ ​do​ ​kuchni,​ ​szybko​ ​zrzucając​ ​z​ ​nóg​ ​mokre​ ​buty.  

– Nawet się ze mną porządnie nie przywitasz? ​– zamruczał jej do ucha, otaczając ją jednocześnie ramieniem.  

– Przywitam ​– cmoknęła go lekko w policzek ​– tylko jak nie dostaniesz jedzenia dość prędko,​ ​znów​ ​będziesz​ ​strzelał​ ​fochy.  

Po jego minie dostrzegła, że trochę przegięła. A mogło być tak miło… Trudno, jak się obrazi, będzie miała więcej czasu dla siebie. Narzuta sama się nie zrobi. Ostatnio coraz mniej obchodziło​ ​ją​ ​jego​ ​obrażalstwo. 

– Mogłaś się choć porządnie uczesać przed moim przyjściem ​– rzucił jeszcze, wychodząc z kuchni i idąc do łazienki. To prawda, miała włosy trochę w nieładzie, ale przecież była w domu! Na początku oczywiście przychodziła na każdą randkę porządnie umalowana i elegancko ubrana. Po wspólnym zamieszkaniu także starała się wyglądać szałowo 24 godziny na dobę. Coraz częściej jednak bardziej ceniła komfort niż szałowość i po domu wolała chodzić jak jej wygodnie. A jemu to przeszkadzało. I to ją bolało, bo zawsze myślała, że wygląd to sprawa nie tylko drugo-, ale i trzecio- czy czwartorzędna. Dlatego teraz jego rzucone od niechcenia słowa dość ją zabolały. Przełknęła łzy, nałożyła jedzenie na talerze i, przełykając również dumę, wsunęła​ ​się​ ​do​ ​salonu.  

– Zjesz? ​– niby mówił, że jest głodny, ale w stanie focha z przytupem i melodyjką czasem​ ​odmawiał​ ​posiłku. Chłopak kiwnął tylko głową znad otwartego laptopa. Podsunęła mu talerz, sama usiadła po drugiej stronie masywnego stołu i zabrała się do ryby z ziemniakami i sałatką. Jedli w milczeniu – ona w ponurym nastroju grzebiąc w talerzu, on zajęty jakimś programem graficznym. Pewnie tworzy następny genialny projekt. Zapytać teraz czy później..? Zawahała się.​ ​”Lepiej​ ​poczekać​ ​na​ ​lepszą​ ​atmosferę”​ ​​–​​ ​zdecydowała. Zabrała puste talerze, pozmywała, ogarnęła kuchnię, wyniosła śmieci – padało, ale same już wyłaziły z kubła – i zastanowiła się, jak spędzić wieczór. Z salonu wciąż dobiegały klikania i szurania myszki, z okazjonalnym stukiem klawiszy. Nawet nie podniósł głowy gdy weszła.

Spojrzała w stronę fotela z robótką. Jakoś straciła do niej serce. To miał być prezent dla jego matki. Może wreszcie by ją wiedźma polubiła i uwierzyła, że życiowym celem Justyny nie jest zmarnowanie życia jej drogiemu synkowi. Jak szydełkowa narzuta miała w tym pomóc? Cóż, zawsze to bardziej pracochłonny prezent niż cokolwiek kupione w sklepie, a włożona w niego praca powinna przekonać przyszłą teściową o powadze i uczuciach dziewczyny. Poza tym matka Zygmunta była dość staroświecka i lubiła takie rzeczy. Ta narzuta miała być prezentem na​ ​gwiazdkę​ ​i​ ​pewnie​ ​będzie,​ ​tylko​ ​nie​ ​trzeba​ ​jej​ ​robić​ ​teraz.

Justyna pełna zniechęcenia poszła do sypialni, usiadła na łóżku i otworzyła swojego laptopa. Dość dawno nie było żadnego wpisu, można by coś machnąć. “Społeczeństwo czeka!” – uśmiechnęła się na myśl o tych trzech komentarzach na krzyż. Szydełkowe blogi nie są raczej super popularne. Gdyby była szafiarką, cokolwiek to oznacza, czy inną modową blogerką… Ale jej​ ​wystarczyło​ ​tych​ ​kilka​ ​komentarzy​ ​i​ ​niewielka,​ ​ale​ ​zawsze,​ ​ilość​ ​wyświetleń.  

Szydełkiem​ ​w​ ​oczko
Kiedy​ ​wełna​ ​jest​ ​obsesją 

Witajcie Goście oraz Stali Bywalcy. 

Wiem, że dawno nie było postu, ale cóż, zwyczajne życie czasem stanie na drodze każdej pasji. Wiem też, że obiecywałam pokazać zdjęcia narzuty i podać wzór, ale przyznaję ze wstydem –  jeszcze jej nie skończyłam. Mam za to dla Was szybki drobiazg, zakładkę urodzinową. Zrobiłam ją kiedyś dla koleżanki-książkoholiczki na urodziny. Łatwy, szybki i przyjemny projekt, świetny jako prezent mikołajkowy czy, jak to się tutaj mówi, secret santa. Pochwalcie się w komentarzach zdjęciami swoich zakładek!

J.

 

Potrzebne będą:

Cienka włóczka,

Szydełko 2.5 mm

Wstążka

Sposób wykonania:

1) Zrób 36 oczek łańcuszka, następnie 2 słupki w czwarte oczko od szydełka. 1 oczko łańcuszka i  3 słupki w to samo oczko co poprzednie 2 słupki. Pomiń 3 oczka. [ (3 słupki, 1 oczko łańcuszka, 3 słupki), pomiń 3 oczka] – kontynuuj instrukcje z [ ] do końca, a potem po spodniej stronie początkowego łańcuszka (od dołu). Zakończ oczkiem ścisłym w trzecie oczko początkowego łańcuszka. 

2) Przejdź oczkami ścisłymi do pierwszej przestrzeni utworzonej z 1 oczka łańcuszka z poprzedniego rzędu (do pierwszej dziury między grupami słupków), zrób 3 oczka łańcuszka (liczy się jako pierwszy słupek), a potem 4 słupki w tę samą przestrzeń. W każdą taką samą przestrzeń zrób po 5 słupków, do końca tej strony. Po 2 słupki w drugi i trzeci słupek z grupy sześciu słupków z poprzedniego rzędu, a potem dalej po 5 słupków w każdą przestrzeń utworzoną z 1 oczka łańcuszka z poprzedniego rzędu. Zakończ oczkiem ścisłym w trzecie oczko początkowego łańcuszka. 

3) Przepleć wstążkę między grupami 5 słupków i zawiąż na kokardę. Alternatywnie zrób odpowiedniej​ długości łańcuszek w kontrastującym kolorze i przepleć jak wstążkę. 

 

Dziewczyna przeczytała wszystko jeszcze raz, poprawiła kilka literówek (ta narzuta działała jej już na nerwy, nawet pisanie o niej), i zamieściła post. Grzebała bezmyślnie w folderach z filmami, gdy usłyszała dźwięk powiadomienia o mailu. Nowy komentarz na blogu – dość​ ​szybko.​ ​Weszła​ ​na​ ​opuszczoną​ ​przed​ ​kilkoma​ ​minutami​ ​stronę.  

 

Joanna123: ​ Czekam niecierpliwie na narzutę, ale i zakładka super. Tylko kto w tych czasach ich używa? Najwyżej zrobię dla siebie 😉

Justyna​ ​nie​ ​mogła​ ​oprzeć​ ​się​ ​pokusie​ ​odpowiedzenia​ ​od​ ​razu.  

J:​ ​Ja używam. Czyli jesteśmy dwie. Może jednak ktoś jeszcze? 😉

 

​​Czekała w lekkim napięciu przez kilka minut, ale nie pojawił się już żaden następny komentarz, ani od Joanna123, ani od nikogo innego. Justyna oderwała się od bloga i znów zaczęła przeglądać pliki z filmami. Chciała obejrzeć coś lekkiego, co poprawi jej humor. W połowie “​Masz Wiadomość” z Meg Ryan i Tomem Hanksem zachciało jej się pić. Poszła do kuchni po herbatę i natknęła się tam na Zygmunta, który parzył właśnie kawę. Widać planował dłużej​ ​posiedzieć​ ​nad​ ​nowym​ ​projektem.  

– Chcesz też? ​– spytał jakby nigdy nic i już sięgał do szafki po jej ulubioną filiżankę. Zanim odpowiedziała, na blacie przed nią stał aromatyczny napój z ciepłym mlekiem, tak jak lubiła. Czyli pierwszy gest ku pojednaniu z jego strony. Ciekawe… Już chciała zadać cisnące jej się na usta od paru godzin pytanie, gdy zbliżył się, jakby chciał je stłumić pocałunkiem. Jego wargi​ ​​ ​musnęły​ ​tylko​ ​jej​ ​twarz,​ ​zbliżyły​ ​się​ ​do​ ​ucha​ ​i​ ​wymruczały: 

​Ma chérie… a może zadzwonisz jutro do pracy, weźmiesz wolne i zrobimy sobie vacances… 

Przymknęła oczy. Mmmm, francuski… Przez ułamek sekundy miała wybór – poddać się nastrojowi, albo… Przez półprzymknięte powieki dostrzegła leżące już jakiś czas na kuchennym blacie rachunki za internet i prąd. Opcja nr 2 przeważyła. Justyna obróciła się gwałtownie w kierunku​ ​chłopaka.  

– Dlaczego wróciłeś dziś tak wcześnie? ​– zadała kołaczące się jej w głowie pytanie. ​– Czyżby znowu… ​– nie dokończyła. Nie musiała, bo prawdę natychmiast wyczytała z jego twarzy.  

– Dlaczego ty zawsze musisz wszystko zepsuć?! ​– wysyczał wściekły i prawie pobiegł z powrotem do salonu, zapominając o kubku z kawą. Chwilę później dało się stamtąd słyszeć stukanie w klawisze ze zdwojoną siłą. Dziewczyna stała jeszczę chwilę w kuchni, lekko oniemiała, choć musiała przyznać, że w głębi duszy tego się właśnie spodziewała. Wybuchy romantyzmu połączone z wybuchami rozdrażnienia, wczesny powrót i zdwojone wysiłki nad kolejnym freelancerskim Bardzo Ważnym Projektem. Zygmuś po prostu został wylany z kolejnej pracy.  Zniechęcona, zrezygnowała z herbaty, kawy, czy jakiegokolwiek innego napoju i powlokła się z powrotem do pokoju. 

cdn…

Kolejne rozdziały znajdziesz tutaj:

ROZDZIAŁ 02

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *