DOBROCZYNNE WŁAŚCIWOŚCI DZIERGANIA – czyli o tym, czy tylko siwe staruszki robią na drutach?


DRUTY, DZIERGANIE, SLOWLIFE, SZYDEŁKO, WEŁNOHOLICY, ZWOOLNIJ / wtorek, Styczeń 16th, 2018

CZY TYLKO BABCIE ROBIĄ NA DRUTACH I DLACZEGO KOJARZYMY DZIERGANIE GŁÓWNIE Z SIWYMI STARUSZKAMI?

Dlaczego babcie robią na drutach? Bo babcie po prostu robią to, co chcą. Babcie to kobiety mądre. Kobiety z doświadczeniem życiowym. Babcie nic już nie muszą. Babcie chcą i ewentualnie mogą. Kiedy osiągasz ten stan umysłu, po prostu robisz to, co dla ciebie ważne. Robisz to na co masz ochotę.

CZY MAJĄ WIĘCEJ CZASU?

Babcie wiedzą, że szkoda życia, aby na drutach nie robić. Jeśli są na emeryturze i nie bawią wnucząt na pełen etat, to można powiedzieć, że mają też więcej czasu niż przeciętna kobieta w wieku „produkcyjnym”: pracująca, opiekująca się domem i dziećmi. Często jednak dzisiejsze babcie nadal pracują, opiekują się wnukami i wcale nie narzekają na nudę, a mimo to znajdują czas na dzierganie. Dlaczego?… Dlatego, że dziergania nie zaliczamy do kolejnych aktywności… Dzierganie zaliczamy do sfery relaksu, wyciszenia, odpoczynku. W rzeczywistości dzierganie nie jest zajęciem jedynie dla babć. Dziergają kobiety młode, w średnim wieku i nastolatki, dziergają także mężczyźni (pomijam tu temat słynnych postaci, które głośno się do tego przyznają jak Ryan Gosling, czy Russell Crowe, bo to temat na oddzielny post).

CZY TO NIE WSTYD?

Dzierganie jest modne. Dzierganie wychodzi z wygodnych foteli do poczekalni lekarskich, komunikacji miejskiej, do parków i na plażę. To świetna czynność pozwalająca zabić nudę, czas i jednocześnie wyprodukować przy tym coś pięknego, pod warunkiem, że się na chwilę oderwiemy od smartfona. Dziergania nie należy się wstydzić, tak jak okularów, czy aparatu na zęby. Czasy się zmieniły.

MNIEJ ROZWODÓW i MORDERSTW?

Jedno się nie zmieniło… Od dawien dawna babcie dziergały, po to, żeby wytrzymać nerwowo z dziadkami, którzy wtedy byli tak samo upierdliwi jak dzisiaj nasi mężowie i partnerzy, uczyły się w ten sposób panować nad emocjami. Z tych samych powodów, pewnie coraz częściej dziergają mężczyźni… Ciekawe, czy jakby przeprowadzić badania na małżeństwach, w których jedno z małżonków dzierga, wyniki pokazałyby, że jest znacznie mniej rozwodów i znacznie mniej morderstw w takich związkach?

Jestem przekonana, że takie właśnie byłyby wyniki… No chyba, że ilość kupowanej wełny miałaby znaczący wpływ na budżet domowy, co mogłoby dodatkowo zaburzać ostateczny wynik… Być może jednak dzięki tysiącom metrów włóczki, ja i mój luby jesteśmy całkiem szczęśliwym małżeństwem.

PO CO NAM CIERPLIWOŚĆ?

Również wobec dzieci potrzebne są niezmierzone pokłady cierpliwości… Ty stoisz przy garach i gotujesz, żeby te swoje skarby zdrowo wykarmić, a one…

  • makaron ma nie taki kształt…
  • zupa ma nie taki kolor…
  • mięsko za twarde…
  • z warzyw to tylko parówki…
  • mamooooo a gdzie jest…?
  • mamoooo…

A Ty wtedy… prawe, lewe, prawe, lewe, prawe, lewe… I wszyscy pozostają przy życiu i zdrowych zmysłach…

WOOLNIEJ …

No więc dzierganie koi skołatane nerwy, obniża stres i uwalnia hormony szczęścia. Pozwala się odmóżdżyć i przestać myśleć o czymkolwiek, również o problemach, natłoku zadań do wykonania, bólu czy chorobie. Może pomóc odwrócić uwagę od czegoś, lub ją na czymś skupić. Może pozwolić poukładać swoje myśli i znaleźć rozwiązania, może pomóc ćwiczyć w swoim życiu uważność – mindfulness. To taka wersja czynnej medytacji lub jogi dla umysłu. Pozwala zwoolnić…

ZAMIEŃ SWÓJ NAŁÓG NA WEŁNOHOLIZM…

Dzierganie może być też dobrym sposobem na pozbycie się nałogu, np. palenia papierosów czy podjadania. Po pierwsze odciąga myśli, po drugie zajmuje ręce. Zawsze to lepiej sięgnąć po szydełko czy druty, niż po papierosa czy chipsa. Rytmiczne powtarzanie tej samej czynności ma zbawienny wpływ na układ nerwowy. Dzierganie po prostu eliminuje przyczyny, dla których często sięgamy po nasz nałóg, czyli stres czy nudę. Swoją drogą, ja byłam nałogową palaczką przez kilkanaście lat, a nałogu pozbyłam się dzięki książce Alan’a Carr’a „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”. Teraz mam więcej czasu na dzierganie i więcej kasy na włóczki… Być może jestem teraz wełnoholiczką, ale to już znacznie zdrowszy nałóg.

NAGRODA DIY…

Nie możemy też zapominać o fizycznych rezultatach naszej pracy. Dzięki dzierganiu, możesz cieszyć się oryginalną garderobą, lub pięknymi dodatkami jak szal, czapka rękawiczki. Możesz sprawić komuś ręcznie wykonany prezent, jedyny w swoim rodzaju. Efektem twojej pracy jest małe dzieło sztuki. Czy będzie to sweter, podkładka pod kubek, czy dywan do salonu, to już tylko kwestia twojej wyobraźni i inwencji twórczej. Za efektem materialnym idzie poczucie satysfakcji, duma i podbudowanie wiary we własne siły. Uczysz się, że należy poczekać na efekt, sam musisz sobie wypracować nagrodę. No i tak po ludzku, fajnie jest po prostu zrobić coś samemu.

ZACHOWAJ MŁODOŚĆ…

Dzierganie pozwala też zachować zręczne dłonie, nadgarstki, sprawne palce, łagodzi bóle stawów rąk. Również jest to świetny trening dla mózgu, aby zatrzymać pamięć i funkcje poznawcze. Liczenie oczek, mierzenie, skupienie na powtarzalności wzoru usprawnia logiczne myślenie i pomaga zachować sprawność umysłu. Być może to też przyczyna, dla której osoby starsze sięgają po druty i szydełka. Dłużej cieszą się młodością.

WEŁNOHOLICY ŁĄCZCIE SIĘ…

Chęć podzielenia się swoimi efektami pracy i wymiany doświadczeń sprawia, że tworzą się małe społeczności wokół dziergania. Być może w dzisiejszych czasach trudniej spotkać lokalne kółka dziewiarskie, ale one istnieją i przynależność do nich, również jest niezwykłą zaletą. Obecnie dziergający spotykają się w grupach na facebooku, na warsztatach online, czy na portalach typu www.ravelry.com. Każda forma jest dobra, byle spełniała swoje założenia. A więc…

Myślę, że przedstawiłam wystarczająco dużo argumentów przemawiających za tym, aby jak najszybciej wziąć druty lub szydełko do ręki i zacząć swoją przygodę z dzierganiem…

I dziergać… i dziergać… i dziergać… przez całe życie…, aż zostaniesz dziergającą babcią lub dziadkiem i dopełnisz stereotyp. Na pewno będzie to życie bardziej spokojne, cierpliwe i pełne…

…wełny mam nadzieję!

3 Replies to “DOBROCZYNNE WŁAŚCIWOŚCI DZIERGANIA – czyli o tym, czy tylko siwe staruszki robią na drutach?”

  1. Podpisuję się pod tekstem „obiema rencyma”, gdyż jestem dziergającą babcią, która działa drutami i szydełkiem od 50 lat. Serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów w zwoolnieniu 🙂

  2. Święte słowa, dzięki dzierganiu i innym technikom rękodzieła przetrwałam siermiężne lata 60,70,80 (zaczęłam w wieku 5 lat), z drutami uczyłam się do matury, rodziłam dzieci i wytrzymuję z moim ślubnym od ponad 30 lat, nie jestem jeszcze babcią, ale „obrabiam” maluchy w Rodzinie i w śród znajomych:). Mam nadzieję, że tutaj uda mi się jeszcze bardziej zwoooolnić:). Pozdrawiam wiosennie w zwooolnionym tempie:). Małgosia.

  3. bardzo ciekawy i inspirujący artykuł o wełnie i dzierganiu , o zwoolenieniu i pozytywach tego supernałogu! 😉

    Mam ochotę od razu zachęcić wszystkich palaczy z mojego otoczenia do zmian fajek na druty…

    Sama się tez przymierzam. Zamiast tabletek psychotropowych – relaks i oderwanie przy dzierganiu.

    Pozdrawiam w zwoolnionym tempie z uśmiechem za to 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *