Dlaczego warto dziergać z wzoru? – Chusta Alicante by Joanna Cosel


DRUTY, DZIERGANIE, MOJE UDZIERGI, WEŁNA / środa, 15 kwietnia, 2020

To moja pierwsza chusta na drutach.

Miałam spore obawy, czy uda mi się ją zrobić w całości oraz czy będzie przyjemna w noszeniu… I co się okazało?

Dzierganie z wzoru

Po pierwsze odkryłam, że dzierganie z gotowego, zakupionego wzoru to czysta przyjemność. Kupiłam już kilka wzorów w swoim życiu, ale mimo wszystko przeważająca ilość moich udziergów to owoce mojej wyobraźni. Bardzo bujnej wyobraźni. Prawdę mówiąc za taką wyobraźnią, ciężko nadążyć 🙂 Szczególnie rękom.

Często wymyślam coś w mojej głowie, widzę oczami wyobraźni gotowy produkt, zabieram się do dziergania, wymyślam, kombinuję, często nie kończę, trafiając na przeszkody i problemy… Albo coś po drodze wychodzi nie tak, jak chciałam i tracę entuzjazm. Nie chce mi się brnąć dalej. Albo porzucam taką robótkę, albo nie jestem z niej zadowolona.

Dzierganie z wzoru to gwarancja, że wykonując określoną ilość oczek w opisany sposób, osiągniesz gotowy produkt, który będzie wyglądał tak, jak go sobie wyobraziłaś na starcie.

Oczywiście miałam kryzysowe momenty związane z moim „słomianym zapałem”. Wydawało mi się, że osiągnięcie ilości 379 oczek na drutach to jakiś kosmos 🙂 i że w tym stuleciu jest to niemożliwe do osiągnięcia. Co najmniej kilkanaście razy miałam ochotę zacząć coś nowego, zamiast brnąć dalej w tą „nieskończoność”, ale postanowiłam sobie, że będę kończyć to, co zaczęłam i że nie zacznę nic nowego, dopóki chusta nie będzie gotowa.
Nie mam zbyt wiele czasu na dzierganie. Raczej uciekam w ten sposób od ogromu obowiązków czekających na wykonanie. Odpuszczam coś, co „powinno” być wykonane i pozwalam sobie na chwile zapomnienia przy drutach. Była więc to również lekcja tego, że małymi kroczkami można osiągnąć coś wielkiego.

Poświęcałam codziennie kilka chwil na przerobienie oczek. Na początku przybywało szybko, ale kiedy rzędy mają po kilkaset oczek, to przerobienie jednego zajmowało mi ponad pół godziny. Czasami nie byłam w stanie wykonać nawet jednego dziennie, a zaledwie pół, lub dosłownie kilka oczek. Ale co się okazało… Minął miesiąc, a ja jestem właścicielką przepięknej i ogromnej chusty, wykonanej własnoręcznie na drutach. Co więcej robienie jej to była czysta przyjemność, a każdy etap to rosnąca satysfakcja.

Koronka

Dziergając długie rzędy, nie mogłam się doczekać, kiedy dotrę do przepięknej koronki.
Ponieważ była to moja pierwsza chusta i pierwszy duży projekt na drutach, to obawiałam się, czy poradzę sobie z ażurowym wzorem na końcu. Na szczęście okazało się, że wcale nie potrzeba wielkiego doświadczenia, aby wykonać takie cuda. Opis jest prosty, a wykonanie to rytmiczne powtarzanie kilku oczek, których nawet jeśli nie znasz, możesz nauczyć się z filmów na youtubie.

Muszę przyznać, że jedną z głównych rzeczy, jakie przerażały mnie w gotowych wzorach, to serie jakichś oznaczeń i opisów w ogromnej ilości, które wyglądają na pierwszy rzut oka jak egipskie hieroglify i wywoływały we mnie lęk. Okazało się, że wszystko, co na początku wydaje się trudne jest w rzeczywistości łatwe. To, co wywoływało przerażenie okazało się być wybawieniem. Te serie znaków, to drogowskazy w labiryncie. Jeśli podążasz za nimi po kolei i zaufasz im, to zaprowadzą Cię do miejsca, w którym osiągniesz ogromną satysfakcję. Wystarczy skupić się na najbliższym oznaczeniu, na tym jednym, które masz aktualnie wykonać. Zrobisz raz i już jest proste. I tak po kolei, coraz dalej…

Tym sposobem, nauczyłam się, co najmniej kilu nowych rzeczy oraz zyskałam zapał i chęć do dziergania kolejnych wielkich projektów. Kto wie, może powstanie w końcu wymarzony sweter, bo wzór na Rose by Andrea Mowry już czeka w kolejce 🙂

A teraz kilka szczegółów technicznych:

Wzór to: Alicante Shawl stworzony przez Joannę Cosel (dostępny tutaj) po angielsku.

Druty 5,5 mm z żyłką. Ja użyłam 60-cio centymetrowych, bo takie miałam, ale to trochę za krótka żyłka, więc używałam dwóch par, przerabiając z jednych na drugie. Ale zdecydowanie wygodniej byłoby używać dłuższej żyłki.

Wełna wykorzystana do projektu to Tatrawool pojedyncza, zafarbowana specjalnie dla tej chusty (dostępna tutaj).
Na część fioletową zużyłam ok. 160 g i ok. 130 g białej nakrapianej na ażurową koronkę.

Próbka to:

dla drutów 5,5 mm:
20 rzędów/10 cm
16 oczek/10 cm

Czy Tatrawool nadaje się na chustę?

Bałam się na początku, że Tatrawool, nie do końca nadaje się na coś, co nosisz wokół szyi i twarzy. Zupełnie niepotrzebnie. Chusta jest przyjemna, ciepła i piękna. Okryte nią ramiona i szyja nawet na zimnym wietrze są przyjemnie ciepło otulone. Pomimo, że znam doskonale zalety prawdziwej wełny, byłam niezwykle miło zaskoczona jak cudowne to uczucie, opatulić się takim naturalnym wełnianym szalem. Wszystko, co spod niej wystaje narażone jest na chłód i wiatr, to, co pod nią – jest ogrzane, ale nieprzegrzane. Nie spocisz się pod nią, tak jak pod sztuczną dzianiną. Ciepło i oddech – to ogromne zalety Tatrawool. Na chłodne wiosenne wieczory i na zimowe mrozy sprawdzi się idealnie.

Ponadto niepowtarzalny kolor, zafarbowany specjalnie dla tego projektu, nadaje jej jeszcze cudowne walory estetyczne. Kolory pięknie się mienią. Baza wykonana jest w barwach fioletu, wrzosu i dzikiego różu. Koronka zrobiona jest z białej Tatrawool, nakrapianej w podobnych odcieniach, co czyni ten zestaw harmonijnym i kontrastowym jednocześnie. Wykończenie w bazowym fiolecie z przecudnymi wypustkami.
Wrażliwców może gryźć, ale dla mnie jest idealna 🙂

Why knit from a pattern? – Alicante shawl by Joanna Cosel

This is my first knit shawl.

I was worried whether I could do it all and whether it would be pleasant to wear … And what happened?

Knitting from a pattern

First of all, I discovered that knitting from a ready, purchased pattern is pure pleasure. I have already bought a few designs in my life, but most of my knits was the fruit of my imagination. Very vivid imagination. In fact, it’s hard to keep up with such imagination 🙂 Especially hands.

I often think of something in my head, I see the finished product with my eyes, I start knitting, think up, combine, I often don’t end up getting into obstacles and problems … Or something goes out the way I wanted and I lose enthusiasm. I don’t want to keep going. Either I give up this piece of work or I am not happy with it.

Knitting from the pattern is a guarantee that by performing a certain number of stitches in the described way, you will achieve a finished product that will look just as you imagined it at the start.

Of course, I had crisis moments related to my “straw enthusiasm” (short-lived enthusiasm). It seemed to me that reaching 379 stitches for knitting is cosmic and that this century is impossible to achieve. At least a dozen times I wanted to start something new, instead of going further into this “infinity”, but I decided that I would finish what I started and that I would not start anything new until the shawl was ready.

I don’t have much time to knit. Rather, I run away from the enormity of duties waiting to be performed. I let go of something that “should” be done and allow myself to forget about with knitting. So it was also a lesson that something great can be achieved in small steps. I devoted a few moments to knitting every day. At the beginning it came quickly, but when the rows have several hundred stitches, it took me over half an hour to work one row. Sometimes I couldn’t make even one a day, but only half or literally a few stitches. But what turned out … A month has passed, and I am the owner of a beautiful and huge shawl, hand-made knitting. What’s more, doing it was pure pleasure, and each stage satisfaction was growing.

Lace

Knitting long rows, I couldn’t wait to get to the beautiful lace.

Since this was my first shawl and the first big knit project, I was worried if I could handle the openwork pattern at the end. Fortunately, it turned out that you do not need much experience to perform such miracles 🙂 The description is simple, and the performance is a rhythmic repetition of a few stitches, which, even if you do not know, you can learn from YouTube videos.

I have to admit that one of the main things that frightened me in the ready-made designs was a series of some signs and descriptions in a huge amount, which at first glance look like hieroglyphs and made me anxious. It turned out that everything that seems difficult at first is actually easy. What caused fright turned out to be a godsend. These series of signs are signposts in the maze. If you follow them one by one and trust them, they will lead you to a place where you will achieve great satisfaction. Just focus on the closest marking, on the one you are currently doing. You will do it once and it’s easy. And so one by one, further and further …

In this way, I learned at least a few new things and gained enthusiasm and willingness to knit next big projects. Who knows, maybe the dream sweater will finally be created, because the Rose by Andrea Mowry pattern is already waiting in line 🙂

And now some technical details:

The design is: Alicante Shawl created by Joanna Cosel (available here) in English.

5.5 knitting needles. I used 60 cm, because I had one, but it is a bit too short, so I used two pairs, converting from one to the other. But it would be much more convenient to use a longer line.

Wool used for the project is single line Tatrawool, dyed especially for this shawl.

For the violet part I used about 160 g and about 130 g of white speckled with openwork lace.

The sample is:

20 rows / 10 cm
16 stitches / 10 cm

Is Tatrawool suitable for a shawl?

At the beginning I was afraid that Tatrawool is not quite suitable for something you wear around your neck and face. Not necessary. The shawl is pleasant, warm and beautiful. The arms and neck covered with it are pleasantly warm, even in cold winds. Although I knew perfectly well the advantages of real wool, I was very pleasantly surprised at how wonderful this feeling is, wrapped in such a natural wool shawl. Everything that protrudes from under it is exposed to cold and wind, what under it is heated, but not overheated. You won’t sweat under it, just like under artificial knitwear. Warmth and breath – these are the great advantages of Tatrawool. For cool spring evenings and for winter frosts, it is perfect.

In addition, the unique color, dyed especially for this design, gives it a wonderful aesthetic value. The colors are beautifully shimmering. The base is made in the colors of purple, heather and wild pink. The lace is made of white Tatrawool, spotted in similar shades, which makes this set harmonious and contrasting at the same time. Finish in base violet with beautiful insets.

Sensitive people can be bothered, but for me it’s perfect 🙂

Please forgive me if the translation is incorrect or funny because I did it with a little help of a translator 🙂

2 Replies to “Dlaczego warto dziergać z wzoru? – Chusta Alicante by Joanna Cosel”

  1. Lubię gotowe wzory, zwłaszcza ażurowe, które uwielbiam. Teraz szykuję się do wykonania chusty orenburskiej i szala estońskiego. Gotowe wzory dla takich projektów to wybawienie w gąszczu oczek.
    Sama projektuję małe rzeczy np. szale dziecięce, kominy, czapki czy swetry dla syna. No i kocham wełnę, zwłaszcza tatrzańska. Bez wełny nie wyobrażam sobie dziergania.

    1. Ja robię jeszcze chustę na szydełku z wzoru Dafni Smile Shawl by Julita Janicka, ale tym razem nie z wełny, a z połączenia lnu i wiskozy oraz jednej nitki kaszmiru, będzie wspaniała na lato 🙂 Ale bez wzoru nie wyobrażam sobie osiągnięcia takiego efektu jaki mam. Projektantka musi się srogo napracować, żeby stworzyć mapę dla kolejnych podróżników 😀 Ja odczuwam ogromną wdzięczność kiedy widzę efekty pracy i myślę, że ktoś zaoszczędził mi wielu wpadek i pruć spisując swoją pracę. No i oczywiście sam pomysł, który powstaje w czyjejś głowie, a ja mogę z niego skorzystać, dobrać własne kolory i wychodzi z tego coś oryginalnego 😀
      A wełnę z każdym kolejnym projektem kocham coraz bardziej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *