CUDOWNE WŁAŚCIWOŚCI WEŁNY – czyli, dlaczego miałabym dziergać z czegoś co gryzie?


DRUTY, DZIERGANIE, SZYDEŁKO, WEŁNA, WEŁNOHOLICY, ZWOOLNIJ / czwartek, Maj 3rd, 2018

DLACZEGO WARTO DZIERGAĆ Z WEŁNY?

MĄDROŚĆ LUDZI GÓR…

Ostatnio rozmawiałam z pewną starszą panią – rodowitą góralką, taką z dziada pradziada, co to kurki hoduje i owieczki pasie, mówi gwarą i nosi na głowie niebieską chusteczkę w góralskie kwiatki, całe życie zajmowała się gospodarką, gotowaniem i wychowywaniem dzieci (tak na marginesie, to babcię poznałam, bo mój pies połakomił się na jej kurki, ale to długa historia na inny raz ;)) Babcia opowiadała mi jak lepi pierogi z serkiem, które dzieci uwielbiają, jaką przewagę mają wiejskie jaja nad sklepowymi (co jest oczywiste), jak przyprawia jagnięcinę, żeby była pyszna i udzieliła jeszcze kilku kulinarnych rad, ale tak naprawdę nie o tym tutaj…

WEŁNA GRYZIE, ALE…

Podpytałam tą panią, czy może mi powiedzieć coś ciekawego na temat naszej owczej wełny. Góralka odpowiedziała, że dawniej jak hodowali więcej owiec to strzygła, przędła i dziergała. Nie za wiele, bo czasu nie było, ale tradycyjnie skarpety, kamizelki, mężowi i dzieciom robiła. Do dziś posiada jakieś pochowane egzemplarze swoich udziergów z młodości. Powiedziała to, co wszyscy wiemy, że wełna gryzie i dzieci nie chcą jej nosić, ale… Uwaga… Ta mądra swym długoletnim doświadczeniem i wiedzą przekazywaną z pokolenia na pokolenie pani, powiedziała mi, że jak ją nogi bolą, po kąpieli zakłada sobie prawdziwe wełniane, gryzące skarpety i one oczywiście gryzą, ale nogi ją przestają po tym boleć. A jak wieczorem zmęczona po robocie (bo pani góralka nadal gospodarstwo prowadzi) do domu wraca i w kręgosłupie ją łupie i kości bolą, to zakłada wełnianą kamizelkę, chociaż na chwilę, bo od razu jej się lepiej robi. Taka opinia prawdziwej góralki, jest dla mnie stokroć bardziej przekonująca, niż jakieś suche statystyczne dane i badania naukowe, które oczywiście również potwierdzają lecznicze właściwości wełny.

MĄDROŚĆ NAUKOWCÓW…

Niemiecki profesor zoologii Gustav Jäger, który ostatecznie porzucił nauczanie i zajął się praktyką lekarską, napisał w XIX wieku postępową pracę o odzieży sprzyjającej ochronie zdrowia („Standaryzowana odzież do ochrony zdrowia” 1880), w której zalecał właśnie dla zdrowia noszenie blisko skóry szorstkich tkanin, takich jak wełna. Twierdził, że jest ona zdrowsza niż bawełna, czy jedwab oraz, że naturalnie „oddycha”, a dzięki niej jest nam ciepło zimą i chłodno latem. Wełniane majtki dzięki niemu zawojowały ówczesny świat.

CO WIEDZIELI NAJSTARSI GÓRALE…

Wiedzieli też o tym najstarsi górale, którzy za pewne nie potrzebowali czytać mądrych książek, żeby się o tym przekonać. Od wieków wykorzystywano owczą wełnę do produkcji ubrań, które szczególnie w górach spełniały swoje zadanie doskonale. Grzały i odprowadzały wilgoć, dzięki czemu człowiek się nie poci, a ciało naturalnie oddycha. Myślę, że górale również swoje niezłomne usposobienie i temperament zawdzięczają poniekąd tej ostrej gryzącej bestii w owczej skórze ;). Takie podgryzanie na pewno hartuje charakter 🙂

dlaczego warto dziergać z wełny

OWCZE SPA I MASAŻYSTA W SZAFIE…

Można na to spojrzeć też z innej strony: mieć taki wełniany sweterek, czy skarpetki, to jak posiadać swojego osobistego masażystę, który rozgrzewa i pobudza krążenie, w dodatku podczas oglądania naszego ulubionego serialu 🙂 Czyż to nie cudowne?

Uwaga! Dziewczyny, tylko nie mówcie mężowi, że trzymacie w szafie osobistego masażystę, bo szkoda mebli. Nie wiadomo jak mogłoby się to skończyć dla szafy 🙂

ALE TO NIE WSZYSTKO…

Dawniej korzystano z wełny również przy leczeniu urazów. Świeżo ściętym runem okładano chore miejsca, bo wełna ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe, znieczulające, antybakteryjne, a dzięki „podgryzaniu” poprawia krążenie.

Ponadto wełna działa jak swego rodzaju biofiltr. Neutralizuje szkodliwe substancje w powietrzu takie jak np. wszechobecny, a trujący formaldehyd. Jest wykorzystywana w budownictwie ekologicznym w celu izolacji cieplnej i dźwiękowej. Nie wchłania zapachów. Warto zaopatrzyć się więc w wyposażenie wnętrza z naturalnej wełny. Narzuty, dywany, kilimy na ścianach, wszystko to oprócz walorów estetycznych zapewni nam wiele dodatkowych korzyści zdrowotnych.

SŁYSZELIŚCIE O ELEKTROSMOGU?

Gdyby promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez urządzenia, których używamy na co dzień, przekraczało dopuszczalne normy, moglibyśmy nazwać je smogiem. Podobno telefony i Internet mieszczą się w dopuszczalnych normach dla naszego zdrowia, ale jeżeli możemy zneutralizować choć część promieniowania jakie wytwarzają dzięki wiszącym na ścianach kilimom, czy narzutom, to zdecydowanie nie zaszkodzi to naszym organizmom. Warto więc, szczególnie w dzisiejszych czasach, otaczać się tą naturalną uzdrowicielką ;). I o ile nie spodziewam się, że będziemy w stanie nosić na co dzień ostre gryzące wełniane swetry, to posiadanie w swoim mieszkaniu wełnianego dywanika, poduszek, czy innych wełnianych dodatków, już może pomóc.

LANOLINA I HIGROSKOPIJNOŚĆ…

Wełna czyli sierść owcza pokryta jest lanoliną – woskiem zwierzęcym, który jest mieszanką estrów tłuszczowych ze sterolami. Sama lanolina pozyskiwana poprzez oczyszczanie wełny owczej jest wykorzystywana w kosmetykach i farmaceutykach. Doskonale wchłania się przez skórę. Higroskopijność to zdolność wchłaniania wody i wyprowadzania jej na zewnątrz. Jest to szczególnie przydatne podczas np. górskich wędrówek, kiedy chcemy żeby było nam ciepło, ale nie chcemy się spocić. Nie chcemy też przebywać w wilgotnym ubraniu. Wełna zapewnia poczucie ciepła i suchości.

A CO Z TYM PRANIEM?

Wełna jest wymagająca w pielęgnacji, ale jeżeli odpowiednio o nią zadbamy, to będzie nam służyła dłuuugie lata. A tak naprawdę, to nie jest tak źle, bo owszem prać musimy ręcznie w letniej wodzie (najlepiej z dodatkiem lanoliny lub specjalnego detergentu) i suszyć rozłożoną na płasko, ale robimy to rzadko, tylko jeśli uległa poważnemu zabrudzeniu. Wełnę należy wietrzyć, bo sama się odświeża i oczyszcza. Dobrze jest też wystawiać ją na słońce, jeżeli tylko mamy taką możliwość, bo wtedy odnawia się i napełnia ciepłem. Ale więcej o pielęgnacji wełny napiszę niebawem.

PODSUMOWUJĄC:

Ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne, antybakteryjne. Pomaga przy przeziębieniach, stanach zapalnych, bólach zębów, stawów i kości, przy reumatyzmie i artretyzmie, przy bólach i stanach zapalnych nerek. Chroni przed falami elektromagnetycznymi. Nie wchłania zapachów – również kurzu i potu. Grzeje, zachowuje suchość, hartuje charakter. Pięknie wygląda, a samo dzierganie odpręża i odstresowuje.

W SKRÓCIE:

WEŁNA WYMIATA!

7 Replies to “CUDOWNE WŁAŚCIWOŚCI WEŁNY – czyli, dlaczego miałabym dziergać z czegoś co gryzie?”

  1. I już jestem narażona..już mi się chce dziergać..I niech mnie nawet podgryza..Marzy mi się cieplutko swetrzysko z warklczami…to ile tej wełny? Na swetrzysko ? 🙂 Basia 🙂

  2. Basiu 🙂
    Po konsultacjach w zacnym gronie Anonimowych Wełnoholików (bo w dziedzinie swetrów jeszcze mi wiedzy brakuje), mogę Cię poinformować, że to zależy…. 😀
    Generalnie będzie potrzebne od ok. 600g do 1 kg wełny. Wszystko zależy dla kogo sweter, jaki wzór, z której wełny 🙂 Pytałam o ilość na sweter dla średniej budowy mężczyzny, więc jeśli jesteś filigranową kobietką i chcesz sweter dla siebie, to na pewno bliżej dolnej granicy lub nawet poniżej, jeśli robiłabyś swetrzysko np. dla mojego męża, to myślę, że raczej około 1,5 kg 😉 bo to duży mężczyzna 🙂
    Basiu zapraszam Cię również do grupy, jeśli jeszcze nie dołączyłaś tutaj: https://www.facebook.com/groups/klubanonimowychwelnoholikow/ i pozdrawiam serdecznie.
    A jak już skończysz sweter, to koniecznie pochwal się wynikiem 🙂
    Ewa

  3. […] Ewa: Tak jak mówiłam, dawniej dziergałam z akrylu, ale kiedy odkryłam naturalną wełnę i cudowny komfort jaki dają naturalne materiały, nie mogłam już wrócić do sztucznych włóczek. Kiedy szukałam w sklepach wełny, zauważyłam, że większość włóczek ma różne domieszki sztucznych włókien. Nie podobało mi się, że ciężko znaleźć te, które w 100 % składają się z naturalnych materiałów. Wszędzie trzeba się wczytywać w metki i w skład produktu. 100 %-tową wełnę naturalną miałam pod samym nosem i właśnie w nią zaczęłam się zaopatrywać. Zakochałam się w niej. I póki co miłość trwa. Uważam, że jest cudowna i odkrywam coraz więcej jej cudownych właściwości. Napisałam o tym artykuł tutaj: „Cudowne właściwości wełny”. […]

  4. Ale ciekawe rzeczy tu napisałaś. Przyda się żeby przekonać opornych. Sama też choć uwielbiam wełnę to nie zdawałam sobie sprawy z dodatkowych poza ciepełkiem zalet.
    Zrobię skarpecie rodzince 👍

  5. Czytając ten wpis właśnie zwijam jeden z precelków jakie zakupiłam u Ciebie jakoś na wiosnę. Trochę to trwało, ale w końcu znalazłam idealny wzór i mam nadzieję, że już niedługo będzie mnie grzała prawdziwa podhalańska wełna ;). Co najważniejsze – od pierwszej chwili, kiedy wzięłam ją dzisiaj do ręki jestem bardzo mile zaskoczona, bo ta wełna wcale nie gryzie! No dobrze, może odrobinkę, ale w zestawieniu z powyższymi informacjami – niech gryzie jak najmocniej ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *